Nie straszny orkan Grzegorz! – czyli 52. Złaz Kampinoski im. A. Harskiego za nami

H6        Gdy myśleliśmy o terminie Złazu Kampinoskiego nikt nie przypuszczał, że właśnie wtedy orkan Grzegorz przejdzie nad Polską. Na dzień przed Złazem, 28 października, wiadomości podały, że w wyniku wichur 2 osoby zginęły a 26 tysięcy gospodarstw pozostało bez prądu. Ale jak to zwykle w SKPB bywa, nie daliśmy za wygraną! Wszystko było zaplanowane – trasy ułożone, Polana Opaleń zarezerwowana, drewno gotowe – a entuzjazm nie opadł nam ani na chwilę!

 

        I tak, 29 października spotkaliśmy się na porannej Mszy Świętej w Kościele św. Ignacego Loyoli w Warszawie, aby wspomnieć tych, którzy są już na niebieskich połoninach, modliliśmy się w intencji zmarłych Przewodników z naszego Koła. W duchu zbliżających się uroczystości Wszystkich Świętych ksiądz powiedział między innymi jak ważna jest pamięć o tych, których już z nami nie ma, a pamięć ta jest naturalnym przedłużeniem relacji, które mieliśmy z tymi osobami za życia.

 

            Stąpając twardo po ziemi nie przypuszczaliśmy, że ktokolwiek pojawi się tego dnia na trasie (biorąc pod uwagę sporo maili, z informacją o odwołaniu swojej obecności). Ale jaką ogromną radość sprawiły osoby, które przed kościołem powiedziały, że przyszły na spacer po Kampinosie! To tylko potwierdzenie, że Koło przyciąga do siebie niepoprawnych optymistów, którzy widząc kłębiące się chmury myślały przez cały czas – „aaa przejdzie zaraz”.:) 

H5

         

         Nie przeszło :) Właściwie jak tylko ruszyliśmy deszcz lunął, zerwał się wiatr a temperatura zasygnalizowała, że zima zbliża się nieubłagalnie. Nie sposób nie wspomnieć tu o Krzysztofie i jego żonie Zofii, dla których jesteśmy pełni podziwu, którzy również podjęli próbę wyruszenia w trasę. Krzysztof (blacha 182) powiedział nam piękną rzecz, że jest otoczony wspaniałymi ludźmi, których zna dzięki SKPB, a przyjaźnie, które kiedyś się zawiązały trwają po dziś. I wtedy Złaz nabrał nowego znaczenia – to nie tylko zwykły spacer, to spotkanie ludzi, których łączą niezwykłe więzy, a dla takiej wzruszającej chwili warto było stanąć naprzeciw niesprzyjającej pogodzie. 

         

       Byliśmy pełni podziwu dla trasy dziecięcej, która również wystartowała! Mieli troszkę więcej szczęścia, o godz. 13, kiedy ruszyli, deszcz jakby zelżał.:)

       

         Wszyscy spotkaliśmy się o 15.00 na Polanie Opaleń gdzie czekało rozpalone już ognisko przez ekipę organizacyjną. Mimo silnego wiatru i niskiej temperatury jeszcze przez kilka godzin piekliśmy kiełbaski i opowiadaliśmy sobie różne historie z wyjazdów. Nikomu nie przeszkadzały szczękające zęby, właściwie śmialiśmy się sami z siebie, na przekór tym, którzy zostali w domu pod ciepłym kocykiem.:)

 

H452. Złaz im. Andrzeja Harskiego dobiegł końca. Mimo iż w kameralnym gronie, to na pewno pozostanie w pamięci uczestników, z pewnością i ten Złaz przejdzie do historii.:)

 

Składamy szczególne podziękowania dla:

Agi Żurawskiej – za projekt i opiekę nad wykonaniem znaczka, oraz wsparcie dobrym słowem i radami.

Ewy i jej córeczki Jadzi za zorganizowanie trasy dziecięcej.

Ekipy organizacyjnej ogniska – Pawła Głowackiego, Staszka Powęski i Staśka Sobocińskiego.

Krzyśka Chodorowskiego i Grześka Zająca – za pomoc przed Złazem.

Dla uczestników! zarówno tych, którzy byli na samej Mszy Świętej, jak i tych, którzy uczestniczyli w Złazie.

 

Do zobaczenia za rok!

W imieniu Zarządu,

Renata Wrocławska

 

 

H8H7

H1